Love me like you do, czyli Walentynki okiem Gagatkowej.

Nastał jeden z najbardziej kontrowersyjnych dni w roku. Gagatkowa tej kontrowersji nie rozumie, chociaż od lat paru usilnie się stara.

O Walentynkach na blogu jeszcze nie było, przez wstyd i hańbę purpurą blade lico Gagatkowej się okryło. Ale śpieszę nadrabiać. W końcu co to za kontrowersja, jeśli w jej temacie Gagatkowa milczy…

Przykre jest to, że ludzie, zamiast się cieszyć sobą nawzajem – licytują się, czy walentynki to święto potrzebne czy nie, czy ważne i jak ważne i co gdzie na jakiej wystawie sklepowej stoi. Serio? Te baloniki i misie aż tak wiele negatywów wnoszą do Twojego życia, że trzeba się nad tym rozwodzić i manifestować, jakie to jest złe?  Skoro jest, to znaczy, że komuś jest to potrzebne, jeśli nie Tobie to omiń to i idź swoją drogą.

Wiele ludzi dookoła krzyczy, że „kocha się cały rok, a nie tylko w Walentynki”. Mają rację, absolutną – co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Ale czy w Dzień Matki też krzyczą, że matkę należy szanować przez cały rok, a nie tylko podczas dawania czekoladek raz w roku? Albo czy pamiętają, że dziecko potrzebuje obecności rodzica przez cały rok, a nie tylko w Dzień Dziecka? No ja nie słyszę takich głosów.

Walentynki są fajne. Z niczym w życiu nie można przesadzać, z manifestowaniem uczuć też. Od przesytu wszystkiego można mieć zgagę. Ale wiecie co – ja myślę, że akurat w Walentynki ta zgaga jest dużo bardziej dotkliwa, bo najczęściej powodują ją u nas inni. Tylko po co? Ja wiem, już nie raz pisałam, że łatwo jest oceniać innych. Ale na litość – czy nie byłoby przyjemniej, gdyby każdy zajął się tworzeniem własnego szczęścia, zamiast oceniać drogę innych do szczęścia?

Popełniłam też gościnny wpis na ten temat u Mamy Migotka. Możecie go przeczytać tutaj 🙂

Gagatkowa kocha Was całym swoim wielkim serduchem. Jesteście wspaniali, że tu zaglądacie, dajecie mi siłę i motywację do dalszego pisania. Dostaję od Was wiele pozytywnych i ciepłych słów. Przesyłam Wam mnóstwo wielkich, Walentynkowych buziaków!

Dziękuję, że jesteście 🙂 Muuuuua!

Reklamy

2 thoughts on “Love me like you do, czyli Walentynki okiem Gagatkowej.

  1. Lepiej bym tego nie ujęła😀 też jakoś niespecjalnie obchodzę ten dzień ale nie przeszkadza mi też to szaleństwo serduszek i różyczek dookoła. Może to ten właśnie dzień dla nie jednej osoby jest szansą na zebranie w sobie odwagi i wyznanie uczuć 😁 bo to taki szczególny jest dzień 😄

    Polubione przez 1 osoba

    1. Właśnie – w końcu ktoś, kto wymyślił Walentynki na pewno miał ku temu powody i myślę, że to właśnie był jeden z nich – w końcu ogólna atmosfera sprzyja wyznaniom, na które trudno się zdobyć w inny dzień roku 😉

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s