Gagatkowy Święty Mikołaj zamiast brody ma plecak i aparat, czyli super prezent jeszcze przed Wigilią!

„Czasem dzień od rana jest spisany na straty. Budzik nie dzwoni, kawa się rozlewa, tosty się przypalają, a kot plącze się pod nogami za bardzo. A potem jest tylko gorzej.
A wieczorem dostajesz wiadomość, że wygrałaś. Że rewelacyjny kalendarz, w którym zakochałaś się od razu – trafi do Ciebie. Co tam rozlana kawa, co tam tosty… Ważne, jak dzień się kończy, nie jak zaczyna.”

Tak zareagowałam na wieść wielce radującą duszę moją – ale po kolei.

Podczas zagłębiania się w internetowe czeluści (tak wiem, to ryzykowny manewr, ale ja innych nie wykonuję) natrafiłam na blog, który wpasował się w gagatkowe klimaty jak już dawno żaden. Zachęcił mnie już tytuł bloga, bo wiadomo, że jest tylko One Way 2 Freedom. A potem to już 11825673_494721714017838_7228567362650479681_nw ogóle wsiąkłam, te wszystkie zdjęciowe szaleństwa z włoskim słońcem w tle (kiedy na termometrze za gagatkowym oknem -10 działają tak dobrze (a może nawet lepiej!) jak herbata z imbirem). I podczas mojego scrollowania, przewijania i totalnej inwigilacji natrafiłam na konkurs, w którym nagrodą był kalendarz. Ale nie taki zwykły, drukowany hurtowo i z krzywym grawerem w prawym dolnym 15589512_1366818730029219_5055407956683368393_nrogu. Ten był stworzony z pasji, ciężkiej pracy i jego stworzenie miało jakiś cel – no i oczywiście graficznie był piękny – Gagatkowa swoim zwyczajem zapragnęła ową piękność posiąść we władanie. Niebiosa trochę pomogły iii… jest!  Mam! Oto jest! Piękny, unikatowy, rewelacyjny!

Listonosz był nieco zaskoczony – w sumie miał prawo. Musiałam wyglądać jak dziewczynka, która właśnie dostała lizaka pod nieobecność mamy… 😉

Co za doskonały prezent pod choinkę!

One Way 2 Freedom – dziękuję Wam, Kochani 🙂

 

PS. Marzenia się spełniaaająą… Tylko mocno, mocno, mocno w nie wierz! 😀

*Logo pochodzi ze strony @OneWay2Freedom

Magia Świąt, czyli dobre duchy i soczewki kontaktowe.

W Gagatkowie jak zwykle kocioł, każdy zajęty swoimi obowiązkami, nawet Gagatek załatwia swoje bardzo pilne sprawy w postaci robienia ozdób na choinkę z masy solnej i rysowania komiksów z bohaterami Dinopociągu („- Nie przeszkadzaj mi, chciałabyś, żeby ktoś Ci przeszkadzał, jak sprzątasz? – Yyy… nie, no przecież, że nie… ” 😛 ). Całe szczęście wokół jest mnóstwo dobrych dusz, które znacząco ułatwiają i uprzyjemniają całą tę przedświąteczną gonitwę.

Lubię wysyłać kartki na święta. Takie papierowe mają zupełnie inny wydźwięk niż e-kartki lub, o zgrozo, życzenia na fb. A że Gagatkowa uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi nie posiada (w trosce o życie swoje i innych) logoi w związku z tym transport do placówki pocztowej miała zgoła utrudniony. Mimo wszystko udało się jej wysłać kartkę świąteczną bliskiej osobie korzystając z Poczty Kartkowej – świetny wynalazek. Wybieramy kartkę, treść życzeń (w pełni edytowalna), czcionkę, jaką mają być drukowane. Podajemy adres jej doręczenia i… hop! Rewelacyjna sprawa.

Na święta – wiadomo, każdy chce, żeby zakupy były udane, buty wygodne, a Gagatkowa najbardziej chce, żeby wchodząc z zewnątrz do pomieszczenia nie miała pary przed oczami.logo-1 Bo Gagatkowa, moi drodzy czytelnicy, jest krótkowidzem i to tym z gatunku „nos w kartce”. A że soczewki kontaktowe skradły jej serce równie mocno jak biała czekolada z żurawiną, została poproszona o swoją opinię na ich temat w zamian za mały, świąteczny upominek przy zakupach na ich stronie. Możecie ją (i opinie innych soczewkowców) przeczytać na stronie http://soczewki24.pl/soczewki-kontaktowe-dlaczego-warto. Zachęcam do odwiedzenia strony (i zakupów, oczywiście 🙂 )

I  zaczął się dla Gagatkowej czas świątecznych prezentów.

Magia Świąt.

 

*Zdjęcia pochodzą ze stron Poczta Kartkowa i Soczewki24.