Oj Miluśki, Miluśki… jako renta Wicka…

Święta były i się skończyły. W Gagatkowej krainie wszystko grubsze, cięższe i szczęśliwsze, tendencja spadkowa możliwa dopiero po Nowym Roku. Duże zmiany już w toku, co jest przyczyną małogagatkowatości w Internetach – oby stabilizacja nastąpiła w miarę szybko, gdyż rozgardiasz emocjonalny Gagatkowej matki przeszkadza już nawet jej samej, a tolerancyjna jest z natury. Wszystko idzie w tempie iście żółwim, ale wszyscy znamy morał z bajki o żółwiu i zającu, więc jest nadzieja.

Gagatek po zmianie przedszkola wyczekuje z niecierpliwością „przerwy od świąt i powrotu do przedszkola”, czym wprawia w zdumienie nie tylko Gagatkową matkę, ale również wszystkich wokół. Patrząc na poprzednie pokolenia w rodzinie – ewolucja w kwestii pozytywnego stosunku do edukacji dała naoczny i nauszny dowód swego istnienia.

Jutro Gagatkowi rodziciele wybywają na bĄwiwĄ, a główny zainteresowany zostaje z dziadkami na SuperEkstraWybuchowym Party, na które, jak powiedział pierworodny nie mamy wstępu. Kokosi się od małego.

W związku z tym – od całej Gagatkowej ferajny macie mnóstwo noworocznych uścisków z najlepszymi życzeniami – żeby świat był dla Was placem zabaw, a ludzie Was otaczający tratowali Was tak, jak na to zasługujecie – czyli abyście na waszej drodze spotykali samych sprzedawców cukierków!

Do przeczytania w Nowym Roku!